O nas

Anna Seweryńska

Moje zawodowe cv przypomina  nie tyle wspinanie się po szczeblach kariery, ile pokonywanie kolejnych stopni schodów mych zawodowych ról: psychoterapeuty, trenera, szkoleniowca, superwizora. Celem tej „schodomanii” jest drugi człowiek, a w szczególności jego potrzeby, uczucia i rozwój. 

Centralnym punktem moich zainteresowań zawodowych są osoby, które mają za sobą doświadczenie wzrastania i przetrwania w rodzinie dysfunkcjonalnej i identyfikują się z syndromem DDA. Od dwudziestu kliku lat tworzę i rozwijam własną koncepcję pracy  psychoterapeutycznej z DDA. Inspiracją są dla mnie Mistrzowie, a zwłaszcza ich odwaga, determinacja i kreatywność. Inspirują mnie także koleżanki i koledzy po fachu, ludzie, których spotykam i najróżniejsze życiowe doświadczenia.
Chętnie przemieszczam się po „trenerskich” schodach. Z przyjemnością tworzę i prowadzę warsztaty, treningi grupowe itp. Pewnie stąpam po schodach prowadzących na piętro „superwizor”. Moje schody nie tylko zawodowe często  prowadzą od refleksji do działania, od marzenia do realizacji celu, od uczuć do odpowiedzialności.

A na co dzień, jeśli tylko nie jest zbyt zimno i nie leje jak z cebra, wspinam się po schodach w moim przydomowym parku. Robię to w trosce o kondycję, ale także po to, by złapać oddech, kiedy już znajdę się na szczycie.
Kiedy byłam dzieckiem, miałam swoją ulubioną rozrywkę – musiałam się sturlać z każdych napotkanych schodów. Potem pogrążyłam się w młodzieńczej bieganinie. A moją dorosłość widzę jako łażenie tam i z powrotem, w różnym tempie, ale wciąż z przekonaniem, że koniec końców zawsze idę w górę… A czasem bardzo świadomie – w dół, do swoich podstaw czyli uczuć, świata wartości i …

Beata Wolfram-Krukowska
Przez całe swoje życie (nie tylko zawodowe) towarzyszę ludziom w wędrówkach – w dół i w górę, i jeszcze raz w dół, i znowu w górę – wierząc, że punkt dojścia znajduje się coraz wyżej, bliżej sedna, bliżej serca, bliżej niepowtarzalności tego, kto wędruje. 
Motyw wędrówki, schodzenia w głąb i wspinania się znam także z własnych poszukiwań, do których wracam w ważnych momentach mojego życia, z – za każdym razem spełnioną – nadzieją, że zaprowadzą mnie ku poczuciu życiowego spełnienia. 

Stopnie moich schodów mają różną wysokość – niektóre pokonuję ze śpiewem na ustach, na niektórych zatrzymuję się, marudzę, muszę odetchnąć przed dalszą drogą; każdy jednak ma swój sens, swoją rolę do odegrania – każdy mnie czegoś uczy, jakoś wzbogaca, z każdego coś we mnie zostaje.

Im dłużej wędruję sama i z innymi, tym bardziej wierzę, że to ma sens, że dzięki temu ludzie stają się szczęśliwsi, a świat trochę lepszy. 

Anna Środa
Patrzę na moje życiowo-zawodowe schody i co na początek mogę powiedzieć? Że bardzo się cieszę, że jestem TU i TERAZ – na tym właśnie stopniu: prywatnie – żony i mamy, a zawodowo: psychologa, trenera i terapeuty.

Robiąc swoje pierwsze zawodowe kroki nie przypuszczałam nawet, że zajdę właśnie w TO miejsce, na TEN stopień – trenera i terapeuty DDA. A jak się tu znalazłam? Wchodziłam zaczynając od pracy z dziećmi z problemami rozwojowymi i ich rodzinami – w przedszkolach, poradniach. I niby przypadkiem znalazłam Stowarzyszenie OD-DO. Poznałam tu specyficzną dla tego miejsca ideę pracy z DDA, rozumienia rodziny dysfunkcjonalnej i odkryłam, że TO właśnie jest moje miejsce do pracy, rozwoju, zawodowego bycia. Od tego czasu pokonałam kilka schodów, zostałam trenerem grupowym i terapeutą DDA. Odkryłam siebie zawodowo – pokochałam pracę nie tylko indywidualną, ale też z grupami. I spotkałam wspaniałe osoby, z którymi zawodowo – i nie tylko – bardzo mi po drodze. Dlatego idę teraz właśnie tą drogą, SCHODAMI DO SIEBIE.

Mam też w życiu moje domowe schody, które kręcą się wokół mojej rodziny. Wędruję nimi razem z osobami, z którymi chcę być blisko. Mam też schody, które wiodą mnie ku moim pasjom, a każdy stopień tych schodów może oznaczać, że coś się w tej sprawie zmienia. Teraz skaczę po stopniach – od szycia do szydełkowania, od szydełkowania do blogowania, od blogowania do urządzania domu. A gdzie będę za jakiś czas, na którym stopniu? Tego sama nie wiem i to jest dla mnie w życiu piękne : )



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz